Green Donkey to firma, która powstała z pasji do szycia, sporej porcji kreatywności i ogromnej chęci tworzenia dla dzieciaków.

Green Donkey to firma, która powstała z pasji do szycia, sporej porcji kreatywności i ogromnej chęci tworzenia dla dzieciaków.

Historia Green Donkey

Mam na imię Iza. Fakt, że chcesz dowiedzieć się więcej o mnie i o Green Donkey, bardzo mnie cieszy 🙂

Moja szyciowa” historia miała swój początek wiele lat temu, kiedy byłam małą dziewczynką. Wtedy to wydawało mi się, że maszyna do szycia jest po prostu meblem, taką integralną częścią wystroju naszego mieszkania. Kiedy zasiadała do niej moja babcia Marcia, ja, siedząc z boku, bacznie obserwowałam, jak spod jej igły wychodzi kolejny „uszytek”. Dla mnie, kilkuletniej dziewczynki to były swoiste dzieła sztuki. Babcia szyła piękną pościel, ale ja najbardziej zapamiętałam urocze sukienki, które projektowała dla mnie i dla mojej siostry. Przykładała ogromną wagę do szczegółów, każda falbanka, guziczek, haft były perfekcyjnie dopracowane. Dzisiaj wiem, że to po babci Marci odziedziczyłam pasję do szycia i dbałość o szczegóły. Mimo, że nie zdążyła osobiście nauczyć mnie wielu rzeczy, to do dziś dumnie korzystam z wielu akcesoriów krawieckich, jakie po sobie zostawiła, w tym z podstawowego atrybutu każdej krawcowej- centymetra.

Jestem wdzięczna mamie za to, że zachowała wszystkie te rzeczy w idealnym stanie i po latach mi je przekazała- to moje skarby!

Kiedy będąc w ciąży, przyszedł czas na kompletowanie wyprawki, przekopując Internet, nie mogłam znaleźć nic, co chwyciłoby mnie za serce. Postanowiłam, że sama wszystko uszyję i… to był strzał w dziesiątkę! Po pierwsze – sprawiło mi to ogromną przyjemność, a po drugie – okazało się nowym sposobem na życie 😉

W końcu zaczęłam przygodę z chustonoszeniem, a potem z nosidłem. Zakochałam się w tej formie noszenia syna, był blisko mnie, bezpieczny, spokojny, czułam, jak wytwarza się ta magiczna więź między mamą a dzieckiem, której nie sposób porównać z niczym innym. Byliśmy wolni, mieliśmy nieograniczony dostęp do miejsc, do których nigdy nie weszlibyśmy z wózkiem, ja miałam wolne ręce a dziecko poczucie bezpieczeństwa i spokojny sen. Cóż to był za cudowny czas! 😉

Za namową kilku koleżanek ze środowiska chustonoszenia stworzyłam pierwsze prototypy nosideł, które osobiście testowałam. Później prosiłam o radę innych młodych rodziców i słuchając ich sugestii, nanosiłam kolejne poprawki.

W końcu udało się uszyć nosidło idealne dla wielu rodziców, z fantastycznie wypełnionymi pasami, proste, z intuicyjną obsługą. To właśnie w tej jego prostocie tkwi siła!

Przez pierwsze 3 lata istnienia firmy siedzibą Green Donkey była Łódź, będąca bezapelacyjnie zagłębiem polskiego włókiennictwa. To z Łodzi pochodzi większość naszych kontrahentów i dostawców. Tam też mamy wielu stałych klientów <3

W tej chwili nową siedzibą firmy jest podwarszawski Wołomin, notabene moje rodzime miasto, gdzie wszystko się zaczęło. Zarówno Łódź, jak i Wołomin, zajmują szczególne miejsce w moim sercu.

Dzięki stałemu rozwojowi, codziennie zdobywanych doświadczeniach, z głową pełną pomysłów mam nadzieję stworzyć markę, dzięki której Wasze rodzicielstwo i dzieciństwo Waszych maluchów stanie się jeszcze bardziej wyjątkowe, sprawi Wam wiele radości i będzie dla Was wsparciem w codziennym życiu.

Dziękuję, że  jesteście!

Historia Green Donkey

Mam na imię Iza. Fakt, że chcesz dowiedzieć się więcej o mnie i o Green Donkey, bardzo mnie cieszy 🙂

Moja szyciowa” historia miała swój początek wiele lat temu, kiedy byłam małą dziewczynką. Wtedy to wydawało mi się, że maszyna do szycia jest po prostu meblem, taką integralną częścią wystroju naszego mieszkania. Kiedy zasiadała do niej moja babcia Marcia, ja, siedząc z boku, bacznie obserwowałam, jak spod jej igły wychodzi kolejny „uszytek”. Dla mnie, kilkuletniej dziewczynki to były swoiste dzieła sztuki. Babcia szyła piękną pościel, ale ja najbardziej zapamiętałam urocze sukienki, które projektowała dla mnie i dla mojej siostry. Przykładała ogromną wagę do szczegółów, każda falbanka, guziczek, haft były perfekcyjnie dopracowane. Dzisiaj wiem, że to po babci Marci odziedziczyłam pasję do szycia i dbałość o szczegóły. Mimo, że nie zdążyła osobiście nauczyć mnie wielu rzeczy, to do dziś dumnie korzystam z wielu akcesoriów krawieckich, jakie po sobie zostawiła, w tym z podstawowego atrybutu każdej krawcowej- centymetra.

Jestem wdzięczna mamie za to, że zachowała wszystkie te rzeczy w idealnym stanie i po latach mi je przekazała- to moje skarby!

Kiedy będąc w ciąży, przyszedł czas na kompletowanie wyprawki, przekopując Internet, nie mogłam znaleźć nic, co chwyciłoby mnie za serce. Postanowiłam, że sama wszystko uszyję i… to był strzał w dziesiątkę! Po pierwsze – sprawiło mi to ogromną przyjemność, a po drugie – okazało się nowym sposobem na życie 😉

W końcu zaczęłam przygodę z chustonoszeniem, a potem z nosidłem. Zakochałam się w tej formie noszenia syna, był blisko mnie, bezpieczny, spokojny, czułam, jak wytwarza się ta magiczna więź między mamą a dzieckiem, której nie sposób porównać z niczym innym. Byliśmy wolni, mieliśmy nieograniczony dostęp do miejsc, do których nigdy nie weszlibyśmy z wózkiem, ja miałam wolne ręce a dziecko poczucie bezpieczeństwa i spokojny sen. Cóż to był za cudowny czas! 😉

Za namową kilku koleżanek ze środowiska chustonoszenia stworzyłam pierwsze prototypy nosideł, które osobiście testowałam. Później prosiłam o radę innych młodych rodziców i słuchając ich sugestii, nanosiłam kolejne poprawki.

W końcu udało się uszyć nosidło idealne dla wielu rodziców, z fantastycznie wypełnionymi pasami, proste, z intuicyjną obsługą. To właśnie w tej jego prostocie tkwi siła!

Przez pierwsze 3 lata istnienia firmy siedzibą Green Donkey była Łódź, będąca bezapelacyjnie zagłębiem polskiego włókiennictwa. To z Łodzi pochodzi większość naszych kontrahentów i dostawców. Tam też mamy wielu stałych klientów <3

W tej chwili nową siedzibą firmy jest podwarszawski Wołomin, notabene moje rodzime miasto, gdzie wszystko się zaczęło. Zarówno Łódź, jak i Wołomin, zajmują szczególne miejsce w moim sercu.

Dzięki stałemu rozwojowi, codziennie zdobywanych doświadczeniach, z głową pełną pomysłów mam nadzieję stworzyć markę, dzięki której Wasze rodzicielstwo i dzieciństwo Waszych maluchów stanie się jeszcze bardziej wyjątkowe, sprawi Wam wiele radości i będzie dla Was wsparciem w codziennym życiu.

Dziękuję, że  jesteście!

Green Donkey charytatywnie

Osiołkowi nie jest obojętny los potrzebujących. Dlatego w miarę możliwości angażujemy się w działania filantropijne. Przekazując nasze nosidła, bierzemy czynny udział w loteriach organizowanych przez grupy wspierające akcje charytatywne, część zysku przekazywana jest na rzecz ciężko, często nieuleczalnie chorych, zarówno dzieci, jak i rodziców.

Wierzymy, że dokładając naszą cegiełkę, pomagamy potrzebującym pokonywać problemy i troski, z którymi borykają się nierzadko każdego dnia.

Siła akcji charytatywnych tkwi we wspólnych, aktywnych działaniach i integracji. Razem niesiemy realną i wymierną pomoc!

Jesteśmy też ogromnymi miłośnikami czworonogów <3

Mimo, że bardzo staramy się, by w naszej pracowni było jak najmniej odpadów tkanin, z których szyjemy, to i tak zawsze zostają większe lub mniejsze ścinki. Często mamy też kawałki materiałów, których nie możemy już wykorzystać, szyjąc nasze produkty. Nigdy ich nie wyrzucamy! Większe części zszywamy ze sobą, a małymi skrawkami oraz miękkimi kawałkami ciepłego wypełnienia, tego od śpiworków lub kołderek, wypychamy wnętrze i tak powstają patchworkowe, kolorowe legowiska dla zwierząt, które przekazujemy do schronisk. W tym roku udało nam się podarować kilkadziesiąt takich posłań piesełkom i kotełkom ze Schroniska na Marmurowej w Łodzi. Mamy nadzieję, że chętnie z nich korzystają!

Jak pakujemy?

Zarówno w życiu prywatnym, tak i w pracowni, kierujemy się ideą less waste.

Wierzymy, że poprzez ograniczenie ilości produkowanych odpadów, jesteśmy w stanie poprawić stan środowiska, w którym będą przecież żyć nasze dzieci.

Dlatego dla naszych produktów wybraliśmy opakowania, które powstały z surowców wtórnych i podlegają dalszemu przetwarzaniu. Większość naszych wytworów pakowana jest w kartony lub wytrzymały papier pakowy. Jeśli nasi klienci zdecydują się odebrać swoje zamówienie osobiście, to dostaną je w papierowej torbie z makulatury.

Takie drobne, pozytywne zmiany ostatecznie prowadzą do zmniejszenia ilości niepotrzebnych śmieci. Mamy nadzieję, że dzięki temu choć trochę przyczyniamy się do promowania ekologicznego trybu życia.

Marka wywodząca się z Łodzi
Pasja do szycia
Atestowane materiały

Tutaj osiołek jest najczęściej

Image module
0
FACEBOOK
Image module
0
Instagram